Symbol graficzny portalu Facebook przedstawiający białą literę f na niebieskim tle Symbol graficzny portalu Instagram przedstawiający biały obrys aparatu fotograficznego na tęczowym tle Symbol graficzny portalu Twitter przedstawiający profil białego ptaka z rozwiniętymi skrzydłami na błękitnym tle Symbol graficzny portalu Youtube przedstawiający czerwony symbol odtwarzania  na tle białego ekranu starego telewizora Ikona certyfikatu strony przyjaznej niepełnosprawnym
Obrazek przedstawiający fragment muru z obrysem brakującej cegiełki

Dajcie Światłowni pracować!

Tydzień temu napisałem felieton „Nasz kraj-nasz wróg?” o tym, że polski przedsiębiorca musi liczyć się w naszym kraju z olbrzymimi problemami ze strony wrogo nastawionych i podejrzliwych instytucji państwa. Kilka dni po publikacji Otwarta Przestrzeń Światłownia dostała od ADM wypowiedzenie umowy. Słowo ciałem się stało…

Otwarta Przestrzeń Światłownia istnieje od trzech lat. Prowadzi ją Spółdzielnia Socjalna Widzących Duszą “Światełko”. Są to tzw. ludzie niepełnosprawni. Ci, którzy śledzą nasze poczynania, wiedzą, że słowo niepełnosprawni można ująć tylko i wyłącznie w cudzysłowie.

Pojawiliśmy się na ulicy Świętej Trójcy 15 i obejrzeliśmy lokal, który ADM chciała wynająć. To był koszmar! Grzyb na ścianach, wykradzione kaloryfery, popękane szyby, potłuczone płytki na podłogach. Tu nie było prądu, tu nie było wody, tu nie było gazu, tu nie było w zasadzie niczego. Kompletna ruina. Zdecydowaliśmy, że reanimujemy to miejsce. To był olbrzymi wysiłek. W październiku 2012 dla potrzeb statystycznych przeprowadziłem podliczenie naszej pracy. W tzw. roboczogodzinach włożyliśmy w ten obiekt 250 tys. zł. Warto zaznaczyć, że mówimy tylko i wyłącznie o początku remontu, a ten trwa w zasadzie do dnia dzisiejszego.

Odświeżyliśmy budynek od zewnątrz. Sprawiliśmy, że to miejsce zaistniało. Do Światłowni przyjeżdżają ludzie z całej Polski. Co tydzień mamy koncerty na żywo. Wykonawcy nie biorą ani grosza za swoje występy. Dlaczego? Dlatego, że podoba im się idea tego miejsca. Podoba im się, że osoby niepełnosprawne robią coś dla kultury. I tu właśnie dopatruję się przyczyn naszych problemów. Gdybyśmy jako osoby niepełnosprawne siedzieli cichutko i robili jakieś miotły, szczotki, to wszyscy byliby zadowoleni. A my nie dość, że prowadzimy na szeroką skalę akcje kulturalne, to jeszcze pieczemy najlepszą pizzę w regionie (według rankingu „Gazety Pomorskiej”).

Problemy Światłowni zaczęły się grubo ponad rok temu. Zaatakowano nas inspekcjami, dwukrotnie był Sanepid, była Skarbówka, był PiP, PIH i wszelkie inne służby. Niemal przez pół roku prokuratura prowadziła potężne wielowątkowe śledztwo w sprawie naszej spółdzielni. Prokuratura uzyskała dostęp do wszystkich dokumentów firmy, miała wgląd na konto. W grudniu 2014 umorzyła postępowanie. W uzasadnieniu stwierdziła, że nie zauważyła przestępstwa w naszych działaniach.

Cóż się dzieje dalej? Otóż w początkach 2015 ktoś nakazuje wznowić śledztwo i poszukać bardziej dokładnie. Prokuratura żąda od nas kolejnej sterty dokumentów. Totalny absurd! Takich sytuacji było kilka i wszystkie kończyły się niczym. Ostatni atak pojawił się tuż przed Festiwalem Piosenek Jacka Kaczmarskiego „Źródło Wciąż Bije”. Światłownia była współorganizatorem tej imprezy. 12 czerwca ADM w oparciu o preteksty wypowiedziała nam umowę na lokal przy ul. Św. Trójcy 15 w trybie natychmiastowym. Szkoda czasu na roztrząsanie zasadności zarzutów, zajmie się tym nasz prawnik. Podkreślę jedno – nie mamy zaległości w opłatach.

My przez te trzy lata istnienia każdego dnia walczyliśmy o przetrwanie. Mówimy w tym momencie o 13 bardzo specyficznych miejscach pracy. Większość z naszych spółdzielców w innej firmie nie dostanie żadnej pracy. I teraz czas na podstawowe pytanie: komu zależy na zniszczeniu Światłowni? Jest to na pewno osoba bardzo wysoka postawiona w strukturach władzy miejskiej. To nie ulega wątpliwości. Mamy jednak do czynienia z sytuacją analogiczną do tzw. afery taśmowej. Tam znamy kelnerów, mózg całej operacji zostaje w ukryciu. Możemy oczywiście domyślać się, skąd te ataki przychodzą, ale bez rzetelnych dowodów zostajemy w sferze plotek i domniemań.

Osobiście nie mam wątpliwości, że Światłownia przetrwa. Nie może być tak, że ktoś zza biurka zdecyduje, co może istnieć w kulturze bydgoskiej, a co nie. Światłownia jest przedsięwzięciem przewidzianym na lata. Klub tworzą ludzie, a nie mury. Myślę tu o wszystkich ludziach, dla których Światłownia stała się miejscem magicznym. Tego nie można zniszczyć jednym pociągnięciem pióra. Ludzie tworzący Światłownię widzą w tej firmie wielki sens. Dla nich nie jest to tylko i wyłącznie miejsce pracy. To taki kawałek świata, który oni zorganizowali na swój sposób. I teraz ktoś wkracza, aby im ten kawałek ziemi odebrać.

Zlikwidowany przed kilkoma miesiącami Węgliszek umarł w milczeniu, my milczeć nie będziemy. Od dziś w Światłowni przy ulicy Świętej Trójcy 15 zbieramy podpisy pod protestem przeciwko próbom niszczenia naszego klubu. Zapraszamy. Zło zwycięża, kiedy dobrzy ludzie są odwróceni. W tym momencie nie możecie być odwróceni.

Grzegorz Dudziński

Przeczytaj również

Na pozór wszystko gra…

Obecnie zaczęły funkcjonować całkiem przyzwoite przepisy dotyczące dostępności dla osób niewidomych. Niewidomym sprzyjają instytucje samorządowe i rządowe. Mogą oni bez problemów odwiedzać każdą stronę internetową. Tyle teoria. W praktyce niewiele […]