Symbol graficzny portalu Facebook przedstawiający białą literę f na niebieskim tle Symbol graficzny portalu Instagram przedstawiający biały obrys aparatu fotograficznego na tęczowym tle Symbol graficzny portalu Twitter przedstawiający profil białego ptaka z rozwiniętymi skrzydłami na błękitnym tle Symbol graficzny portalu Youtube przedstawiający czerwony symbol odtwarzania  na tle białego ekranu starego telewizora Ikona certyfikatu strony przyjaznej niepełnosprawnym
Obrazek przedstawiający fragment muru z obrysem brakującej cegiełki

Media wolne od myślenia

Doczekaliśmy czasów, że nasze media zapomniały o swojej podstawowej roli. O kontroli władzy, o krytyce obywatelskiej. Jesteśmy jedynym krajem, w którym media krytykują opozycję, a nie obóz rządzący.

Z olbrzymim zdumieniem obejrzałem wywiad Moniki Olejnik z Romanem Giertychem. W trakcie wywiadu padały bardzo krytyczne opinie nt. PO. Dziennikarka pytała o błędy PO, które doprowadziły do jej upadku. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Monika Olejnik w ostatnich latach wsławiła się ciągłą krytyką PiS. Przed wyborami 25 października atakowała opozycję, nie obóz rządzący. Tak było bezpieczniej.

Jako absolwent Wydziału Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego i laureat nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich za wybitne osiągnięcia dziennikarskie poczuwam się do obowiązku zwrócenia uwagi na pewne niebezpieczne trendy występujące w naszych mediach. Od lat redakcje zatrudniają ludzi przypadkowych. Niekiedy świetnie się to sprawdza, bo naturszczyk staje się z czasem rasowym dziennikarzem. Gorzej, jeżeli nie do końca rozumie misję, którą ma pełnić. Dziennikarstwo jest misją. Zatrudnianie ludzi z przypadku i uzbrajanie ich w legitymację prasową to puszczanie małpy z brzytwą na ulicę. Oczywiście chcemy mieć wolne media, ale nie wolne od myślenia, od odpowiedzialności.

Wykazany na wstępie koniunkturalizm szacownej Moniki Olejnik jest jednym z wielu przykładów przedmiotowego traktowania dziennikarstwa. Źle opłacany, niedokształcony kiepski dziennikarz zrobi wszystko, aby utrzymać się w redakcji. Napisze, opowie wszystko w zależności od zapotrzebowania politycznego. Brakuje nam rzetelnych dziennikarzy, z krwi i kości. Takich, którzy mają własne zdanie niezależnie od miłościwie panującej władzy, od partii, która w danym czasie jest w opozycji.

W jaki sposób my jako społeczeństwo możemy wymusić poprawę mediów? Jest jeden bardzo prosty sposób. Każdy z nas może obserwować i pamiętać zachowania konkretnych dziennikarzy. Każdy z nas ma w ręku pilota i może przełączyć telewizję na inny kanał. Każdy z nas może nie kupić gazety, w której dziennikarz napisał nierzetelny materiał. Proste?

Grzegorz Dudziński

Przeczytaj również

Na pozór wszystko gra…

Obecnie zaczęły funkcjonować całkiem przyzwoite przepisy dotyczące dostępności dla osób niewidomych. Niewidomym sprzyjają instytucje samorządowe i rządowe. Mogą oni bez problemów odwiedzać każdą stronę internetową. Tyle teoria. W praktyce niewiele […]